Monitoring przy domu, na działce czy przy lokalu ma przede wszystkim zwiększać bezpieczeństwo. Warto jednak pamiętać, że samo posiadanie kamer nie oznacza pełnej dowolności w zakresie ich ustawienia.
Pokazuje to najnowsza decyzja administracyjna (nieprawomocna) Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych nr DKE.561.4.2026 z dnia 22 maja 2026 r., który nałożył na osobę prywatną karę pieniężną w wysokości 26 711 zł za nieprawidłowo prowadzony monitoring.
Monitoring obejmował nie tylko własną posesję
Sprawa dotyczyła osoby prywatnej, która zamontowała system kamer na swojej nieruchomości.
Problem pojawił się dlatego, że zakres nagrywania wykraczał poza jej własny teren. Kamery obejmowały również przestrzeń należącą do innych osób, w tym sąsiednią nieruchomość oraz teren publiczny.
W efekcie osoby trzecie znalazły się w zasięgu monitoringu, mimo że nie wyrażały zgody na takie rejestrowanie.
Decyzja Prezesa UODO i kara finansowa
W sprawie została wydana decyzja administracyjna Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych nr DKE.561.4.2026 z dnia 22 maja 2026 r.
Organ uznał, że sposób prowadzenia monitoringu naruszał zasady ochrony prywatności osób objętych nagraniem.
Istotne znaczenie miał również fakt, że pomimo wcześniejszego nakazu dostosowania monitoringu, właściciel kamer nie zaprzestał naruszeń.
W konsekwencji Prezes UODO zdecydował o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej w wysokości 26 711 zł.
Czy można mieć monitoring przy domu?
Oczywiście – montaż kamer w celu ochrony własnego mienia jest dopuszczalny.
W praktyce problem pojawia się wtedy, gdy kamera obejmuje znacznie większy obszar niż ten, który jest niezbędny do zabezpieczenia nieruchomości.
Przed montażem warto więc sprawdzić:
- czy kamera obejmuje wyłącznie naszą posesję,
- czy w kadrze nie znajduje się okno, ogród lub wejście do sąsiada,
- czy monitoring nie rejestruje przypadkowych osób korzystających z przestrzeni publicznej.
Monitoring to nie tylko technologia, ale również odpowiedzialność
Kamery mogą skutecznie chronić dom, firmę czy lokal usługowy. Nie oznacza to jednak, że można nimi rejestrować wszystko, co znajduje się w zasięgu obiektywu.
Decyzja Prezesa UODO pokazuje, że nawet prywatny monitoring może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych, jeżeli narusza prywatność innych osób.